sobota, 29 listopada 2014

rozdział 3


*tydzień później*
Picie, palenie, ćpanie i codziennie inna laska Do zabawy. Tak właśnie zleciał mi cały tydzień,
Byłem też u znajomego Louisa i zrobiłem sobie tatuaż. [1] Podziękowałem przyjacielowi za wszystko i wróciłem do mojego domu. W progu przywitało mnie dużo walizek i kartonów. No tak, moja najukochańsza matka się wyprowadza do New York'u do jakiegoś jej bogatego chłoptasia. Z myślenia wyrwał mnie głos matki. 
-Kochanie dzisiaj się wyprowadzam, a niedługo masz urodziny więc postanowiłam Ci to dać teraz.- Wręczyła mi małe kartonowe pudełko zawinięte w niebieski ozdobny papier - Otwórz to jak wyjadę. 
Wymamrotałem podziękowanie i poszedłem do mojego pokoju. 
 ( pokój Niall'a )
 Co chwile zaglądałem za okno i widziałem mamę  i  jakiegoś mężczyznę niosących do czarnego BMW  pudła i inne rzeczy. Gdy skączyli mama ostatni raz popatrzyła na dom i odjechała. Gdy samochód znikną z mojego pola widzenia wziąłem z półki nocnej prezent na 17 urodziny od matki i  go rozpakowałem. Moim oczom ukazał się nowiutki niebieski telefon marki Iphone , jak się  nie  mylę  to jest Iphone 5c . 




Do prezentu była dołączona karteczka od mamy " Wszystkiego najlepszego synku, obiecuje że nie zapomnę o Tobię i twojej młodszej siostrze. Kocham mama x 
Wpisałem do mojego nowego telefonu wszystkie numery. Jedyne na co mam teraz ochotę to napić się i spędzić czas z Harrym i Louisem dlatego umówiłem się z nimi do klubu " Be at one russell street" na godzine 20.Miałem jeszcze sporo czasu więc postanowiłem pójść pod prysznic. wszedłem do łazienki i od razu zakluczyłem drzwi. Rozebrałem się i wszedłem pod prysznic, ciepła woda delikatnie pieściła moje ciało do póki nie postanowiłem już wyjść. Owinełem nisko na biodrach ręcznik i wróciłem do pokoju żeby wybrać ubrania na ten wieczór. Postawiłem na czarne rurki , które idealnie  opinały moje chude nogi oraz szarą koszulkę, a na nogi białe converse . włosy postawiłem w czub. 
                                                                                     Gotowy wsiadłem do samochodu równo o 19.27 ponieważ musiałem pojechać jeszcze po Louisa i Harrego. 
*godzine póżniej * 
Siedziałem na barowym stołku z i piłem 4 drinka, Nie myślałem racjonalnie ponieważ w moich żyłach płyneła duża dawka alkoholu. Zaczełem bawić się palcami i przyglądać Harremu. Jego skóra pokryta jest wieloma tatuażami ,a na twarzy ma kilka kolczyków. ( W brwi, nosie i wardze ) 
wygląda z tym bardzo dobrze, ciekawe jak bym ja z tym wyglądam. Może równie dobrze ? 
-Chce piercing - oznajmiłem 
---------------------------------------------------------
---------------------------------------------------
[1] Tak wygląda pierwszy tatuaż Niall'a oznacza sztuka nigdy nie pochodzi ze szczęscia. 

CZYTASZ = KOMENTUJESZ . KAŻDY KOMENTARZ MOTYWUJE DO DALSZEJ PRACY :) 
Następny rozdział ukarze się w środę  , czwartek lub piątek :)
                                                                            

czwartek, 27 listopada 2014

rozdział 2

Po 4 godzinach w szkole wróciłem do domu. Przywitałem się z mamą pośpieszym hej I szybko poszedłem do swojego pokoju na górę po schodach. Słyszłem chichoty w pokoju obok więc przypuszczam że ktoś jest u mojej siostry. Sprawdziłem godzinę na moim telefonie ,a jasny ekran pokazał  15.40 . Nie miałem co robić więc postanowiłem się zdrzęmnąć.

Obudziły mnie głośne grzyki dochodząca z dołu. Leniwie wstałem z mojego miękkiego łóżka. Jestem pewien że mama znowu się kłóci z ojcem . Gdy byłem na dole zauważyłem rozbite talerze I kilka innych odłamków szkła.
-Co tu się dzieje ? - odparłem
W powietrzu zapadła niekomfortowa cisza ,która dłużyła się w nieskończoność.
-Powiec mu ! - Wrzasną ojciec - Powiec mu jaką jesteś suką !
-Ja... ugh , cóż rozwodze się z twoim ojcem I ten... Zostawiam was. Zakochałam się w kimś
Innym. Patrzyłem  co chwile na moją rodzicielke i po prostu nie wierzyłem co powiedziała. Czy to jakiś żart ? Łzy zaczeły szczypać moje oczy pobiegłem do swojego pokoju wziąłem tylko klucze od mojego samochodu który dostałem od cioci na 16 urodziny, telefon *  I wybiegłem z domu tylnymi drzwiami tak by mnie nie zauważyli. Usiadłem na miejscu kierowcy i pojechałem przed siebie. Po godzinnej bez sensownej  jeździe po Lonydnie postanowiłem zadzwonić do swojego najlepszego przyjaciela. Spytałem się czy moge do niego przyjechać oczywiście się zgodził.
* 20 minut później *
-Hej stary co jest ? -Zapytał
-Hej Lou lou - wyjąkałem - Znowu się kłócili matka nas zostawia .
Patrzył się chwilę na mnie z otwartymi ustami.
-Nie chce tam na razie wracać , mogę zostać u ciebie pare nocy ?  -Zapytałem
-Jasne - uśmiechnął się- Ale co ze szkołą ?
-To mój ostatni rok a moje oceny nie są niższe niż 3 więc pare dni bez niej  mi nie zaszkodzi . - Odparłem - Mogę wziąść prysznic ? Albo najlepiej najlepiej kąpiel ?
-Oczywiście bracie. Czuj się jak u siebie w domu, wiesz gdzie jest łazienka zaraz przyniose Ci ręcznik. Posłałem mu wdzięczny uśmiech I ruszyłem na koniec korytaża gdzie znajdowała się łazienka. Póściłem wode  do wanny I wlałem troche płynu do kąpieli aby woda się zapieniła. Gdy wanna była już do połowy pełna Lou wszedł do łazienki w ręcznikiem I jego koszulką którą miałem później założyć.
-Nie będziesz miał problemów z rodzicami ? -Zapytałem bojąc się odpowiedzi.
-Obydwoje pojechali w delegacje ze swoją firmą - wzruszył ramoinami I wyszedł z łazienki  trzaskając drzwiami. Rozebrałem się do naga I wszedłem do wanny z ciepłą wodą.
------------
------------
HEJ HEJ HELOU rozdział dodany po 4 miesiącach nieobecności. Przepraszam.xD Rozdział jest krótki dlatego że pisany teraz I z telefonu przeprszam za błędy ortograficzne I życzę miłego czytania.
Czytasz = Komentujesz . Każdy komentarz motywuje do dalszej pracy. :) ! 

*[1] Telefon Niall'a Samsung galaxy ace 4 
Jego rodzina nie jest bogata więc rodziców
Niall'a nie stać na lepszy sprzęt .