-Która godzina?- odpowiedziałem zaspany
-9.30
-Jezu, mam jeszcze dużo czasu!
-I dużo rzeczy do zrobienia- powiedziała wychodząc z pokoju
-Wstałem poskładałem pościel na łóżku i poszedłem wziąść krótki prysznic. Gdy już się umyłem
ubrałem jasne rurki i lekko rozciągniętą biało-zieloną koszulkę. Zszedłem po schodach na śniadanie
-Naleśniki!- krzyknełem z radością jak małe dziecko
Gdy już w praktyce byłem gotowy spojrzałem na telefon sprawdzając która godzina " 10.20 "
Podszedłem zniechęcony do mojej mamy i zapytałem się
-Mamo odwieziesz mnie?
-Um. A nie możesz pojechać autobusem?
-Robisz mi łaskę żeby zawieść mnie 3 ulice z tąd ?- krzyknełem
-Wsiadaj do samochodu
Po paru minutach dojechałem pod wielki budynek z napisem "Ising School" Pomachałem do siedzącej w samochodzie mamie
i kierując się w stronę szkoły zaczełem szukać wejścia jednakże nie trudno było nie zauważyć wielkich jasno-brązowych
drzwi przed którymi stał mężczyzna średniego wieku ubrany w Czarną koszulkę i czarne mundurowe spodnie. Złapałem za klamkę
na drzwiach i w tym samym momencie poczułem chłodną rękę mężczyzny.
- w czymś Ci pomóc młodzieńcze?
- Um,no od dziś miałem chodzić tu do szkoły.
- Podaj mi swoje imię i nazwisko - powiedział wyciągając zza siebie jakiś notes
-Niall Horan
- Ach, tak gdy wejdzie pan do budynku po lewej stronie będzie sala numer 4 proszę tam wejść, a resztą zajmą się tamte panie.
Tak i uczyniłem podziękowałem mężczyźnie i wszedłem do szkoły. Po chwili pukałem do drzwi
-Proszę ! - usłyszałem kobiecy głos zza drzwi.
-Yyy, dzień dobry ja na zajęcia
-Podaj mi swoje imię i nazwisko chłopcze
-Niall Horan
kobieta usiadła przy komputerze wpisując najprawdopodobniej moje dane.
-Proszę za mną
Kobieta zaprowadziła mnie na pierwsze piętro koło drzwi numer 24 i odeszła bez słowa.Zapukałem i po chwili wszedłem
do sali. Wszystkie oczy kierowały się na moją osobę.
- dzień dobry ja Niall Horan jestem.
Mężczyzna gestem ręki pokazał mi żebym usiadł na krzesło tak i uczyniłem.
-Dzień dobry, dzisiaj zaczynamy pierwsze zajęcia z gry na instrumentach, kto umie z was na czymś grać niech podniesie
rękę.
Nieśmiało podniosłem rękę i rozejrzałem się po klasie, było na oko licząc około 30-40 uczniów a zgłosiło się tylko 7
w tym ja. mężczyzna znów gestem ręki zaprosił nas na środek klasy i pokolei pytał na czym umiemy grać.
-Zróbmy tak że każda osoba zostanie sama na środku i pokaże jak potrafi grać ty zaczynaj.
nauczyciel pokazał na mnie palcem,spojrzałem na niego błagalnie.
-Dawaj dawaj-powiedział- przypomnij mi na czym grasz?
-Gitara
Mężczyzna podał mi do ręki białą akustyczną gitarę uśmiechając się lekko.
-Tylko ja nie wiem co mam zagrać
-Hm to może dam Ci jakieś nuty
-no
poczułem że jestem trochę za grzeczny więc odpowiedziałem z grymasem na twarzy.
Zagrałem to co miałem zagrać i stanełem pod ścianą. Odziwo ludzią się podobało uśmiechnełem się delikatnie pod nosem gdy zaczeli bić brawa
-____________________________
_____________________________
I oto przed wami pierwszy rozdział.Jeśli ktoś zauważył napoczątku mało się dzieje
ale to tylko dlatego żeby wzbudzić w was zainteresowanie








